dziś byłem pełny energii. Pobiegłem szybko do domu Bena i zapukałem do drzwi.W progu zastałem Amandę.
Kiedy miałeś zamiar mi powiedzieć o treningach ??- zapytała ze złością w głosie.
No dziś rano, a tak po za tym to co w tym jest nie tak??- odpowiedziałem.
Może to że zabijanie w tak młodym wieku nie jest normalne- powiedziała zirytowana.
Ach Amando ja i Ben mamy już ponad 100 lat, kilka razy kończyliśmy 18 lat jesteśmy pełnoletni-odparłem spokojnie.
No tak ale....-i właśnie w tedy przerwał jej Ben który jak dziki podbiegł do nas już gotowy do wyjścia-Spokojnie nie musisz się o nas martwić.
Pożegnaliśmy czarodziejkę i poszliśmy do domu Rebecci i Damonda. Nie zastaliśmy ich w domu więc poszliśmy do ogrodu obok domu.
Nareszcie ile można czekać-,,Miło'' powitał nas Damond.
A gdzie wasza przyjaciółka Amanda??-zapytała dziwnym głosem Rebecca
Została w domu a co??-odparł Ben
Znam jeszcze z przed wieków czarodzieja który tu mieszka- powiedziała wampirzyca-nazywa się Taylor.
Pujdę po nią-powiedział Ben. Byłem w tedy bardzo zazdrosny,niewiem z jakich powodów.
Minęło zaledwie kilka minutm a moi przyjaciele stali tuż obok mnie .
Amando,pójdź ze mną niedaleko mieszka znany mi i Damondowi czarodziej- powiedziała Rebecca
A więc zostaliśmy tylko my troje?? to co zaczynamy trening??-zapytał zadowolony Damond
No dobra-odpowiedzielismy zgodnie ja i Ben.
Zaczęło się tym,że Ben miał się zmienić w wilkołaka.
Ale to strasznie boli!!-krzykná ze złością Ben.
Trening to trening musisz to zrobić,im częściej będziesz się zmieniał tym bardziej to będzie mniej bolesne aż wogle nie będziesz tego czuł- odpowiedział srogo nasz nauczyciel.
A ty to wogule skąd wiesz???!!!!-zapytał się mój przyjaciel.
Już wiele razy posiadałem przyjaciela wilkołaka - odparł Damond.
Tak wogle to która to będzie twoja przemiana???- powiedział trener
Chyba trzecia. Moja pierwsza trwała prawie całą noc i strasznie bolała- odparł Ben
To do roboty mamy cały dzień i całą noc. Raz dwa-powiedział ostro wampir.
A ja co będę robił??- spytałem
Wogle czemu przeszedłeś na wegetarianizm co??- zapytał mnie w prost.
To było bardzo trudne pytanie. W sumie to niezbyt chce zabijać ludzi ale w końcu mogę robić tak jak Damond i Rebecca. Brać krew ze szpitali. Ale niewiem czy bym sobie poradził z głodem i wogule co by NA TO powiedziała moja rodzina.
W sumie to niemoge poradzić sobie z głodem- odpowiedzialne szczerze.
Wiesz mi nie przechodzisz przez najgorsze mój tata się skaleczył i wtedy ja niemogłem się powstrzymać i wypiłem z niego krew do ostatniej kropil. Niebyłem z tego dumny ale po pewnym czasie nauczyłem się z tym żyć i poradziłem sobie z głodem. Teraz bez krwi umiemwwytrzymać nawet tydzień- opowiedział Damond.
Czyli można żyć bez zabijania niewinnych ludzi?? Te pytanie krążyło mi pogłowie przez cały dzień taksamo jak dźwięk łamiących się kości które Ben łamał w czasie przemiany. Pierwszy raz widziałem go w takim stanie krzyczącego z były i z wyczerpania.
Dobrze świec sprubuj być szybszym odemnie Christopher- zawołał Damond już nie obok mnie ale kilometr dalej.
Oczywiście nie mogliśmy zostawić Bena samego więc przywiązaliśmy go łańcuchami bo jak się przemienia naradzie jeszcze nie może tego kontrolować.
Użyłem super sprintu i już powoli doganiałem Diamonda gdy nagle coś poczułem jagby jakołś woń. To był cudny zapach pobiegłem w tamtą strone. Zapach prowadził do buszu. Nagle zobaczyłem Amandę chyba wracając upadła i krew sączyła jej się z kolana. Nie wiem jak Rebecca dawała sobie rade bo nawet nie chciała jej zabić.Mnie natomiast tak kusiło. Nagle Damond złapał mnie w niedźwiedzi uścisk i mówił : stary nierub mi tego, spróbuj się opanować bo jak tym razem ją zabijesz to jej nie przywrucimy.
Głód był taki mocny, ale właśnie w tedy uświadomiłem sobie ,że to mija przyjaciółką i niemugłbym jej tego zrobić.
Przestałem się wygrywać dla Damonda. To był mój pierwszy krok do normalnego życia.Rebecca w tym czasie zdążyła ją wziąść do domu.
Mój ojciec opatrzył jej ranę i dopiero w tedy uśwjadomiliśmy sobie że Ben może już się przemienił.
Wruciliśmy na miejce treningu ale Ben się podał njedał rady był tak wyczerpany ,że Damond mu odpuścił.
Niestety to nie koniec udręki dla niego bo dziś pełnia.
Mój trener pochwalił mnie za dzisiejszyą postawę lecz było mi bardzo przykro bo coś czułem ,że Amanda się na mnie obraziła.