-Amanda, Ben, lubicie loty samolotem?- Zapytałem się.
-Yyy... tak.- Powiedzieli razem Amanda i Ben.
Wszyscy wsiedli i zaczął się lot . Lecieliśmy już 8 godzin. Co prawda mało śpię i się do tego przyzwyczaiłem, teraz zamknąłem oczy.
Chwile później obudziłem się.
- Kiedy byliście ostatni raz na takich wakacjach?- Zapytała się Amanda
-Ostatni raz tam byliśmy w dwadzieś.. rok temu.- Powiedziałem z godnie z Benem
- Źle się czujesz? Halo? Chris?- Pytał się Ben
-O nie, nawet o tym nie myśl.- Mówił do mnie.
Ja miałbym zaatakować Amandę ?? Mało możliwe. Jednak coś w niej jest. Przy niej czułem się słabszy i chciałem ją zabić.
-Uwaga silne turbulencję.- Powiedział pilot.
-O nie, nawet o tym nie myśl.- Mówił do mnie.
Ja miałbym zaatakować Amandę ?? Mało możliwe. Jednak coś w niej jest. Przy niej czułem się słabszy i chciałem ją zabić.
-Uwaga silne turbulencję.- Powiedział pilot.
- Lądowanie
Wylądowaliśmy. Wyspa nadal jest przepiękna. Pojawiła się mgła. Nagle mgła zmieniła się w domy. Nie były to szałasy, tylko wille. Ale od kiedy były? Nie wiem.
- Możemy pójść na spacer ?- Zapytała się Amanda.
- Dobrze-Odparliśmy z Benem
Wylądowaliśmy. Wyspa nadal jest przepiękna. Pojawiła się mgła. Nagle mgła zmieniła się w domy. Nie były to szałasy, tylko wille. Ale od kiedy były? Nie wiem.
- Możemy pójść na spacer ?- Zapytała się Amanda.
- Dobrze-Odparliśmy z Benem
***
Amanda coś oglądała na telefonie.
- Chłopaki wiecie bo ostatnio patrzyłam na internecie informacje o moje rodzinie i tam pisało,że mój klan był rodem czarodziejów.
-co!!!???! Przeciesz magowie nie istieją- już się balem ,że dowie się o paranormalnych istotach. Na szczęście udało mi się wybrnąć z tej sytuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz