Używając super sprintu znalazł się tuż obok mnie.
A więc co słyszałeś??,odpowiadaj!!!!-krzykną ze zdenerwowaniem.
Wtedy przyszła Rebbekha i uspokoiła Damona coś szepcząc mu do ucha. Nie byłem w stanie usłyszeć co bo mieli zaklęcie które uniemożliwia podsłuchiwanie.
Usiadła obok mnie spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała ze spokojem w głosie -co wczoraj słyszałeś??.
Niestety starsze wampiry umieją hipnotyzować te młodsze. W końcu ona jest jednym z pierwszych. Odpowiedziałem jak na rozkaz-tylko coś o Panie ciemności .
Później powiedziała-Wczoraj w nocy nie mogłeś zasnąć a na zewnątrz słyszałeś tylko szeleszczące się zwierzęta.
Powtórzyłem - Wczoraj w nocy nie mogłem zasnąć a na zewnątrz słyszałem tylko szeleszczące się zwierzęta.
Miałem wymazaną pamięć więc spytałem się-co ja tutaj robię?? Przyszedłeś ponieważ nie mogłeś sobie poradzić z głodem-powiedziałam wampirzyca. My zawsze jak gdzieś jedziemy to zabieramy ze sobą jedną walizkę z torebkami z krwią ze szpitala - powiedział Damond. Trzymaj jedną-powiedziała Rebecca. Natychmiast wypiłem całą. Byłem taki głodny. Wieczorem zobaczymy jakie są twoje umiejętności łowcze- powiedział Damond.
***
Nastało popołudnie moja rodzina i przyjaciele martwili się o mnie. Wampirza para doprowadziła mnie do domu i wyjaśniła im,że przeszedłem tylko po radę. Niestety przez wymazanie pamięci nic nie mogłem powiedzieć Benowi i Amandzie o tym co się zdarzyło.
O, kurde już 16 muszę lecieć na treningi zawołałem z pośpiechem w głosie.
Jaki trening??-zapytała Amanda.
Właśnie?!-odpowiedział Ben
Damon chce sprawdzić jakie mam zdolności łowcze-odpowiedziałem.
Yyy masz coś do wilkołaków??!!!!!- zapytał się Ben.
Nie chodzi tylko że jak na przykład zaatakuje mnie inny wampir to żebym umiał się obronić, a poza tym to czego się spodziewałeś w końcu idziemy na wojne !! - krzyknąłem.
W sumie nie wiem .....-odparł Ben
Dobra lecę pa -powiedziałem i tak byłem jóż spóźniony .
Spotkaliśmy się obok ich domu. Damond podbiegł do mnie z nie naturalną szybkością i zapytał - Młody umiesz woglę się bić???
No nie do końca-odpowiedziałem.
A on w tym czasie zaczął biec i już miałem założoną garde .
No no chyba będziemy ćwiczyć do rana- powiedział ze śmiechem w głosie Damond .
Podjąłem jeszcze kilka prób ale on był za szybki. W końcu udało mi się zrobić unik . O nareszcie postęp-powiedział trener.
Ćwiczyliśmy aż do 1 rano. Opanowałem już szybkie uniki,skręcanie karłów i wyrywanie serc. Oczywiście nigdy tego nie robiłem (oprócz uników) ale Damon pokazał mi jak to wygląda. A co najfajniejsze powiedział że następnego dnia mogę przyjść z Benem poćwiczyć jego zdolności. Niestety nie jest czarodziejem żeby móc pomóc Amandzie a poza tym nie wiem czy ją do końca lubi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz